• Wpisów:24
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:320 dni temu
  • Licznik odwiedzin:3 711 / 614 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mówił, że za nią wyjdzie, gdy wykładał pierścionek na jej palec.
Mówił, że kocha ją i będzie z nią zawsze.
Dwa dni później stwierdził, że jest beznadziejną narkomanką.
The End.

 

 
Rozsypała się na kawałki.
Cała jest jak rozbite szkło.
Obojętność przeważa nad wszystkim.
Uczucia zabijają ją.

 

 
Popełniając błędne decyzje, musimy nauczyć się z nimi żyć.
Jeśli zrozumiemy je, zazwyczaj cierpimy.
Dostając szansę by naprawić błędy - zróbmy wszystko by tego nie spieprzyć.

 

 
Jeżeli ktoś jest nam pisany, to nie ważne:
Ile się znamy,
Ile przeżyjemy związków,
Ile razy zadawaliśmy sobie cierpienia,
Ile zakrętów pokonaliśmy,
I ile razy spadniemy z samego szczytu na dno.
Ważne jest to, że prędzej czy później i tak jesteśmy szczęśliwi.

https://youtu.be/hbPJcvVofmQ
 

 
Diabelska dusza wchodzi w anioła,
Nie może się on z tym uporać.
Lucyfer na Ziemi powstaje,
Tylko pytanie czy tu zostanie.
Ludzie dzielą się na tych złych i dobrych ,
Lecz ich obojętność powinna iść na odwyk.
Każdy dwa oblicza posiada ,
Nie widzisz u siebie tego , ale u sąsiada.
I to wszystko jest takie poparane,
Jak bagno i muł razem zmieszane.
Taki bałagan życia szaraka,
Oryginalność już zawodzi, więc się upada.
Takie to są me przemyślenia,
Niech ten świat się na lepsze zmienia.


 

 
Zakładam słuchawki i zastanawiam się nad życiem,
Zamykam oczy i wyobrażam siebie stojącą na szczycie.
Na szczycie góry, z której mam zamiar skoczyć,
Bo nie ogarniam tego, co się wokół mnie toczy.
Z rozgwieżdżonego nieba leje się wrząca smoła,
Uświadamia mnie ona, że nie potrafię stawić temu wszystkiemu czoła.
Mam doła i znów się boję rzeczywistości,
Boję się również tego, że nie ma miłości.
To w sumie przez to popadłam w te dziwne stany,
Płacz i nerwy wybuchają jak czynne wulkany.
A może swe życie zacznę jednak od początku,
Z tym doświadczeniem, które zostawia blizny na rozsądku.
Nie wiem co mam już z tym wszystkim zrobić,
Skoczyć z mostu, żyć dalej albo się w jakiejś dziewczynie zauroczyć ?!
Kurwa, ogarnąć to ja się nie potrafię,
Co się znów dzieje - w głowie mam pierdolony zamęt.
I tak jest w kółko tej szarej rzeczywistości,
Położę się i nie zjem - odchudzę się do kości.
Anoreksja by mnie może naprowadziła do normalności,
Narkotyki zniszczyłyby moje wątpliwości.
A może to wszystko pogorszyłoby jeszcze sprawę,
Chcę moralności, chcę chwilę, ale i też zabawę.
Kurwa, co ja za śmieci pierdolę?!
Ujrzę kolor krwi to się na śmierć napierdolę.
Albo będę chodziła na kacu przez miesiąc,
Rozmyślając o losie zabawię się kredą.
Może wyjdę na prostą za kilka swoich wiosen,
A może się zmienię na jeszcze gorsze.
I znów nie wiem co ja w ogóle rozkminiam,
Co jest grane ? Przecież to nie koncert Chopina.
Pięć minut mi się wyrwało spod kontroli umysłu,
Chcę odejść trochę od tego realizmu.
Mam chorą podnietę jak masochista w krainie żyletek,
Mam też eter, może skorzystam z niego, lecz nie wiem.
Z sarkazmem próbuję przez życie w świat ironii przebrnąć,
Ale nie ogarniam tego co jest na zewnątrz.
Ktoś mi powiedział, że mam łeb podnieść do góry,
Że mam mocno zapierdolić w chmury,
Że mam po prostu żyć marzeniami,
A ja nie mogę jednak tego strawić.


  • awatar Nieogarniam.: @gość: nie wiem kim jesteś bym mogła powiedzieć wgl że cię nienawidzę, ale czytaj ze zrozumieniem . z reszta nawet w tytule jest, ze to tekst z 2011r
  • awatar Gość: Skoro już mnie tak bardzo nienawidzisz to jeszcze zabij mnie, bedzie ulga
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Każdy się rodzi i każdy umiera.
Taka kolej życia, lecz to nie moja scena.
Słyszałam, że są z tego tylko dwa wyjścia,
Ja znam trzecie - to nie podjęta decyzja.
Jeśli twierdzisz, że bredzę,
To zostaw ten tekst w spokoju.
Szkoda Twojego czasu,
I tak nie zrozumiesz mojego życia toru.

Mam dwadzieścia dwa lata - niby młoda siksa,
Nie powinnam nic rozumieć, a jednak nie mam wyjścia.
Zbyt wiele rozumiem, zbyt dużo przeżyłam,
A teraz się waham: zostać czy iść tam?
To nie jest tak łatwe jakby się wydawało,
Zwłaszcza, gdy mam drugą szansę, by me życie się pozmieniało.
Poukładało, zaraz po tym jak się rozleciało.
Póki co wybieram układanie w całość.
W tej układance brakuje też puzzli,
Dlatego mam luki, brakuje mi już sił.
Brak mi sił, by wszystko naprawić,
Niech się dzjeje co chce, idę chyba zapalić.

Już jako brzdąc obserwowałam to życie,
Nigdy nie było słodkie - znałam to złe oblicze.
Nie przeszłam przez piekło, bo wiem, że bywa gorzej,
Jednak to zło namieszało też w głowie.
Przeżycia z dzieciństwa odbiły się na psychice,
Jako nastolatka targnęłam się na życie.
I każdy mi powie, że to jest głupota,
Ucieczka od świata to najprostsza droga.

Tak z dnia na dzień trochę się ciężko odnaleźć,
Próbowanie używek to był mój talent.
Wtedy, to nie teraz, to nie była zabawa,
To ułatwienie sobie życia, musiałam zrzucić ten balast.
Alko, dragi, seks to taka codzienność,
Zgubiło mnie to, straciłam swą jedność.
Aż zrozumiałam, że bez tego się żyć da,
Że przez to tracę wszystko - nie dla mnie ta gra.

Teoretycznie się naprawiłam,
Swoje przeżyłam i swoje zobaczyłam.
Myślałam, że to będzie koniec udręki,
Że życie będzie lepsze jak na grzeczne się zmieni.
I chuja dały te wszystkie gadania,
Że niby tu fajnie, że to też zabawa.
Z dnia na dzień coraz ciężej i gdzie tu logika ?
Miało być fajnie, a jest do dupy - znikam.
I tak zniknęłam na dwa miesiące,
Połamałam kości - efekt jeżdżenia na rowerze w Holce.

Tam po drugiej stronie widziałam, że jest lepiej,
Nie łatwo o tym mówić, jednak się tym dzielę.
I wyobraź sobie, że w jednej sekundzie tracisz tak wszystko,
Nie umiesz chodzić, nie wiesz jaka jest twoja przyszłość.
Wtedy doceniasz sens życia swojego,
Ktoś chciał byś został i nie był kaleką.
Jednak wszystko inne dookoła cię łamie,
Nie wiesz co masz robić, masz psychiczne załamanie.
I tak w kółko i w kółko, no idzie zwariować ,
Nie wiesz co robić,  bo nie chcesz ześwirować.
Wtedy pojawia się ta trzecia decyzja,
Bo chcesz żyć, ale śmierć mówi by iść tam.

  • awatar tkwiąca_w_miejscu: Świetne, masz talent. Kiedyś też przelewałam swoje życie na papier. Ostatnio, od kilku lat nie mam już takiej weny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
To jest jak jakaś paranoja,
Nie widzisz w lustrze siebie, tylko demona.
On się przygląda jak powoli upadasz,
Cieszy się gdy płaczesz - nienawidzi jak szczęśliwy latasz.
Próbuje zawładnąć nad twoim umysłem,
Lubi cię wyniszczać swoim egoizmem.
Każde twe podknięcie to dla niego karma,
Jest głodny ciebie, organizmu , ciała.
Brzmi to strasznie, lecz potrafisz z nim żyć,
Nikt go nie widzi , tylko ty - tak ty.
Biorą cię za wariata gdy o nim opowiadasz ,
Więc milcz ! Takim zachowaniem sam siebie zjadasz.
Was trzeba postawić tak koło siebie,
Pogadajcie ze sobą szczerze, a nie koty drzecie.
Jakby go wyciągnać to jesteś dobrym człowiekiem,
Nie pozwól mu zawładnąć, do kompromisu na pewno dojdziecie.
Słowa niby banał - praktykę ciężko wykonać,
Takie jest życie,  w praktyce wszystko trudno pokonać.
To tylko zależy od ciebie jak sobie poradzisz,
Co chcesz z nim zrobić, czy siebie całkowicie stracić.


 

 
Mięśnie odrywają się znów od kości.
Czujemy każdy swój ruch.
Ciało rozpada się na kawałki.
Ona to nasz wróg.
Spojrzenie psychiczne jest inne.
Potrafi namieszać w głowie.
Ona jest zapomnieniem dla duszy.
Mniejsza w fizyczne zdrowie.

Znamy ją od dawna.
To biała zdradliwa dama.
Dama, która daje szczeście.
Dama, która nas rozpierdala.
I wiesz co jest śmieszne ?!
Ona nas uzależnia.
Nie przeszkadza nam to.
Fruwamy po jej kreskach.

Schodzimy na samo dno.
Teraz wszystko nam obojętne.
To jest świetny stan.
Nie patrzymy na konsekwencje.
Możemy ją zostawić, jeśli tylko zechcemy.
Ale czy chcemy?
Sami tego nie wiemy.

Ona nam mówi, że jej potrzebujemy.
Wkręca nam wszystko co tylko chcemy.
Ciągle powtarza, że spać nie możemy.
Że to nawał obowiązków, dlatego ją bierzemy.
Mówi jeszcze, że z nią jest zabawa.
Dzięki niej pijemy dla smaku, a nie by puścić pawia.
Słyszymy od niej, że z nią życie łatwiejsze.
A ona wyniszcza organizm jak jakieś zaklęcie.

Mimo tego i tak jej pragniemy.
Choć ją zostawiamy, to do niej ciągniemy.
"Wszystko jest stanem umysłu"
Tak Gural powiada.
Dla nas to nie prawda, bo tu nic nie pomaga.

Chcemy się pobawić.
Stracić kontrolę nad życiem.
Ocknąć się na dnie.
Potem powoli znaleźć na szczycie.
I jest to zgubna droga.
Dobrze o tym wiemy.
Są ludzie co nie potrafią nad tym panować.
My to kontrolujemy.

"My" w praktyce jest jedno.
To bardziej skomplikowana sprawa.
Chcieliśmy o damie zapomnieć.
Ona nam nie pozwala.
Ta fałszywa żmija, to część naszego życia.
Ona była, jest i będzie twarzą naszego oblicza.

 

 
Tak słucham i słucham.
Małpa ma rację.
Coś jest w tym cytacie.
To chyba o mnie.
Jestem dorosła.
A może jestem dzieckiem.
Nie wiem.
To jak rozdwojenie jaźni.
Nie.
Nie mam schizofreni.
Po prostu.
Tak jakoś.
Brakuje mi tego.
Brakuje mi bycia beztroskim.
Czasem robię to.
Podobno jest to urocze.
Ale czy to prawda?
Czasem jestem niewinna.
Czuję się mała.
Bywam też słodka.
Potrzebuję ciepła.
Potrzebuję opieki.
Potrzebuję kurwa miłości.
Kogoś kto się mną zaopiekuje.
Ale czy to możliwe?
Ostatnio już wątpię.
Muszę być dorosła.
Muszę wziąć życie w swoje ręce.
Trzeba się ogarnąć.
W końcu.
***
 

 
Nie jestem normalna .
Co to normalność ?
Wytłumacz, skoro wiesz .
Ja jestem sobą .
Lubię się wyróżniać .
Nie lubię szarości .
Jestem wyjątkowa .
Nie ma takiej drugiej .
Zwariowałam .
Tak . Jestem wariatką .
Wpadam w furię .
Jestem miła .
Zastanów się nim coś powiesz .
Nie znasz mnie .
Ja siebie też nie znam .
Jestem nieprzewidywalna .
Coś jeszcze ?!
 

 
Moralność - a co to ?
Kultura - a co to ?
Zasady - a co to ?
To tylko opcje uważane za normę ..
 

 
" Mam prawo mieć coś na sumieniu, tak samo jak wszyscy ci twoi idole.. "
 

 
  • awatar Nieogarniam.: @Humuhumunukuapua'a: dziękuję za słowa otuchy :)
  • awatar Humuhumunukuapua'a: Kochana! Też siebie kiedyś nienawidziłam, a nawet nie cierpiałam. Ale zrobiłam sobie tym tylko krzywdę. Musisz pokochać siebie taką jaką jesteś, bo taka jesteś najpiękniejsza! Uwierz mi bo ja też sama taka byłam :)
  • awatar Bllack_giirl: Ja tez
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Piątek : Co lubisz ?
Ja : Wino.
Piątek : Jakie plany na dziś ?
Ja : Wino.
Piątek : Wieczorem ?
Ja : Od rana.
Piątek : Przecież widzę, że pijesz oranżadę.
Ja : Spałeś gdy je przelewałam.
Piątek : A dlaczego nie pijesz z lampki ?
Ja : Przecież nie wezmę ze sobą lampek i butelki wina do autobusu.
Piątek : Racja. Lepiej by nikt nie widział, że cierpisz.

 

 
Wpadł rozwścieczony do pokoju.
Zakręcił się i wyszedł.
Za chwilę znów powtórzył czynność.
Myślała, że go udusi.
Jednak gdy wrócił - pocałował ją.
To był najszczerszy pocałunek.
Może na niego krzyczeć.
Może być na niego wściekła.
Jemu to nie przeszkadza.
On kocha ją bezwarunkowo.
Kiedy jest smutna - zawsze ją pocieszy.
Przychodzi na swoich czterech łapkach.
Tuli się.
Wygłupia.
I daje pełno buziaków.
On kocha i jest zawsze.
Pies - najlepszy przyjaciel.
.❤.❤.❤.



Moje małe love . ❤
Zdjęcie zawiera prawa autorskie !
  • awatar Nieogarniam.: @PoProstuMarzycielka: szury też są świetne ;) trzymam kciuki by alergia Ci przeszła ;) ja też kiedyś ją miałam i zamiast psa to hodowałam szczurki ;)
  • awatar PoProstuMarzycielka: niektórzy są uczuleni na sierść psów i kotów, tak jak ja, więc ja wybrałam na swoje pupile szczury :P
  • awatar My silent ♥: Kto jak kto, ale psy zawsze potrafią poprawić nastrój ❤
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›